Pornograficzni Simpsonowie

09/12/2008

W Australii skazano mężczyznę. Za trzymanie na komputerze pornografii dziecięcej. Wyrok ma szansę trafić do annałów ziemskiego i międzynarodowego sądownictwa, zważywszy, że – jak uściśla informująca o sprawie BBC – pornografią, z którą dzielni policjanci przydybali zwyrodnialca, nie były zdjęcia roznegliżowanych bobasów, tylko… graficzka z harcującymi Simpsonami:

An appeal judge in Australia has ruled that an animation depicting well-known cartoon characters engaging in sexual acts is child pornography. The internet cartoon featured characters from the Simpsons TV series.
The central issue in the case was whether a cartoon character could depict a real person. Judge Michael Adams decided that it could, and found a man from Sydney guilty of possessing child pornography on his computer.
The defence had argued that the fictional, animated characters were not real people. (…)
Justice Michael Adams said the purpose of anti-child pornography legislation was to stop sexual exploitation and child abuse where images of “real” children were depicted.
But in a landmark ruling he decided that the mere fact that they were not realistic representations of human beings did not mean that they could not be considered people.
He (…) therefore upheld the conviction for child pornography.

Skazany może jednak mówić o szczęściu. Mimo uznania za winnego posiadania dziecięcej pornografii nie trafi za kratki – sąd zadowolił się grzywną w wysokości 3 tysięcy australijskich dolarów. Cóż, w przypadku recydywy (za którą, wedle precedensowego prawa anglosaskiego, może być teraz uznane choćby przeczytanie promującego pederastię, pedofilię i zoofilię wierszyka o Kubusiu Puchatku) pan sędzia może nie być już tak miły i łagodny…


Dziewczyna, która ufała politykom

22/09/2008

Cudze chwalicie, swego nie znacie… W “Rzepie” wywiad z byłą “dziewczyną” Simona Mola i tegoroczną polską faworytką do Nagrody Darwina:

- Ale z faktu, że ktoś dostał azyl, nie wynika, że musiał mieć stosunki seksualne z tak dużą liczbą kobiet, w dodatku bez prezerwatywy. Ma pani pretensje do różnych instytucji. Nie ma pani pretensji do siebie?
- Nie mówię, że jestem zupełnie bez winy. Pyta pani, dlaczego ja i inne kobiety chodziłyśmy do łóżka z Simonem? A dlaczego ludzie w ogóle chodzą ze sobą do łóżka? Nie udawajmy, że jesteśmy świętym społeczeństwem. Simon nie był takim zwykłym Murzynem. Był bardzo inteligentny, potrafił zaimponować wiedzą. Sprawiał, że kobieta czuła się z nim bardzo dobrze.
- Nie rozmawiamy w tej chwili o aspekcie moralnym. Ale dlaczego zgadzałyście się na seks bez zabezpieczeń?
– Jest nastrój, dwie butelki wina. Nie myśli się wtedy o prezerwatywie. Tak uważam. Zresztą spytałam, czy jest zdrowy. Powiedział, że tak. Dlaczego miałam sądzić, że kłamie i chce mnie zabić? Był osobą publiczną, dostał tytuł Antyrasisty Roku. Widywałam go w towarzystwie polityków lewicy, ludzi, których znałam z gazet. Czy nastolatka nie może uznać, że komuś takiemu wolno zaufać?

Pytanie ostatnie ma oczywiście charakter czysto retoryczny. Bo komu jak komu, ale politykom lewicy (kaczystowski PiS i niedookreślone PO w grupie fanek Mola chyba z definicji odpadały) ufa się w Polsce z automatu…


Skąd się biorą single

02/06/2008

Sobotnie, specjalne „Lustro”: specjalne, bo w studiu – oprócz mnie i Julii Zabojszcz – znany seksuolog, dr n. med. Wiesław Czernikiewicz. No i niecodzienna rozmowa o różnicach między płciami (tudzież o tym, czy we współczesnym świecie lepiej być męskim mężczyzną, kobiecą kobietą, czy może czymś pomiędzy), o której klimacie niech zaświadczy poniższy fragment:

Dr Wiesław Czernikiewicz: Dlaczego w tej chwili jest takie mnóstwo singli, proszę pani?
Julia Zabojszcz: Bo nie potrafią sobie znaleźć partnerów na ich poziomie… szczególnie kobiety.
DWC: O, szczególnie kobiety… (…)
JZ: Kobiety zrobiły bardzo duży skok edukacyjny, natomiast mężczyźni gdzieś tam zostali na starym pułapie.
DWC: Cały problem – ja mówię, wie pani, sprowadzając to do takiego wymiaru troszkę prześmiewczego – więc cały problem w tym, że kobiety nauczyły się czytać. No i mamy kłopot.

A tu cała politycznie niepoprawna dyskusja:

Następny program ze mną w Toku (tym razem o języku) dziś o 22:00. Zapraszam do słuchania.


Mama marzeń i seks oralny

03/03/2008

Z lektury opublikowanego przedwczoraj w “Gazecie Wyborczej” artykułu o zwiększonym niebezpieczeństwie zachorowania na raka wśród amatorów seksu oralnego dowiedziałem się rzeczy wstrząsającej. Otóż profesor Zbigniew Izdebski uzrobił badania, z których wyszło, że seks oralny uprawia w Polsce tylko 15 procent dorosłych. Co robi w tym czasie 85 proc. narodu, nie mnie wnikać, na pocieszenie dedykuję im jednak spot w temacie:


Kidprotect i dzieci

20/12/2007

Kidprotect to fundacja zajmująca się ochroną dzieci przed pedofilami w internecie. By nagłośnić swe cele statutowe, często sięga po takie formy komunikacji, jak spoty reklamowe, nie stroniąc przy tym, łagodnie mówiąc, od kontrowersji:

Czy cele realizuje – oceńcie sami. Tak czy owak, ja po obejrzeniu tego nie pozwoliłbym się zbliżać do swoich dzieci (gdybym je miał) nie tylko aktywistom z kidprotect.pl, ale nawet copywriterom z J. Walter Thompson Polska.


Źródła płci

29/09/2007

Zapowiadają mi się dziś dwa programy o kobiecości i – pośrednio – również o męskości. Pierwszy to Studio TVP Kultura o 19:30. Honory gospodarza spełniał będzie Jerzy Sosnowski, zaś gośćmi, oprócz mnie, będą Agnieszka Graff, Katarzyna Moczulska i Tomasz Jastrun. Temat niecodzienny: femme fatale w kulturze.

Drugi gościnny występ będzie miał miejsce w TOK FM o 21:00, w programie psychologicznym “Lustro”. Tym razem będzie głównie twarda socjobiologia – tytułem wprowadzenia parę słów zatem o tym, jak dziś psychologia ewolucyjna płeć ujmuje, i dlaczego.

Zacząć należy od stwierdzenia, że – jak uważają socjobiolodzy – niemal wszystkie obserwowane biologiczne różnice między płciami są prostą konsekwencją asymetrii inwestycji rodzicielskich. Asymetria ta widoczna jest u prawie wszystkich gatunków rozmnażających się płciowo i zaznacza się już na poziomie gamet. Obrazowo opisuje ją tam Steven Pinker w Jak działa umysł:

Plemnik jest mały i tani, organizm może więc równie dobrze wyprodukować ich wiele, dać im zewnętrzny motor, by szybko dostały się do jaja, i narząd, który wypuszczają w drogę. Jajo jest duże i cenne, a więc organizm powinien dać mu fory, zaopatrując je w żywność i ochronną powłokę. To sprawia, że jajo jest jeszcze droższe, aby więc chronić inwestycję, organizm wy ewoluował narządy, dzięki którym zapłodnione jajo może rosnąć wewnątrz ciała i absorbować jeszcze więcej pożywienia; nowy potomek jest wypychany na zewnątrz dopiero wtedy, kiedy jest dość duży, by przetrwać. Te struktury zwane są męskimi i żeńskimi narządami rozrodczymi.

Robert Trivers w szeroko cytowanym artykule Parental investment and sexual selection jako pierwszy postawił tezę, iż wszystkie znaczące różnice (tak fizyczne, jak i psychiczne) między płciami mogą być konsekwencjami tych pierwszych różnic w inwestycji, które pociągnęły za sobą – bo pociągnąć musiały – następne. Charakter inwestycji (energia, czas, ryzyko, pokarm) ma w takim wypadku drugorzędne znaczenie: chodzi przede wszystkim o fakt, że skoro przedstawiciel jednej z płci już na początku więcej inwestuje, relatywna wartość potomka jest dla niego wyższa (bo więcej zainwestował), dlatego również łatwiej będzie się godził z kolejnymi inwestycjami. Dla Triversa nie grało roli pytanie, czy decyzje tak zachowującej się jednostki byłyby wynikiem zastosowania przemyślanej strategii, czy instrukcji, która znalazła się w DNA za sprawą doboru naturalnego – wystarczyło mu stwierdzenie, że tak po prostu wynika z modelu. Skoro zaś natura, jak to ujął swego czasu Richard Dawkins, nie znosi rozrzutności, asymetria inwestycji bardzo szybko musiała również wymusić na przedstawicielach mniej inwestującej płci tendencję do unikania inwestycji, a na przedstawicielach płci więcej inwestującej – tendencję do wyszukiwania takich partnerów, którzy nie będą się od inwestycji uchylali – i tak dalej.

Czytaj resztę wpisu »


Pedofilia rozszyfrowana?

24/09/2007

Science Daily i BBC News donoszą o opublikowanych kilka dni temu w amerykańskim czasopiśmie Biological Psychiatry wynikach mało na pierwszy rzut oka ciekawego badania, w którym porównywano fale mózgowe pedofilów i niepedofilów podczas oglądania materiałów erotycznych. Mimo że w badaniu wyszło to, czego każdy by się spodziewał, wnioski z eksperymentu mogą w przyszłości zrewolucjonizować nasze podejście do kwestii zapobiegania przestępczości seksualnej wobec dzieci.

Badanie było proste, wręcz banalne: naukowcy pokazywali badanym materiały pornograficzne z udziałem dorosłych i na bieżąco za pomocą rezonansu magnetycznego śledzili to, co się działo w ich mózgach. A działo się sporo, choć nie u wszystkich i nie wszędzie.

Czytaj resztę wpisu »


Dwa wieczory

01/07/2007

Nie mam chwilowo czasu pisać, a nie chcę wyjść na totalnego odludka, znów zatem wyłgam się zewnętrznymi podcastami. Za to jednym dwugodzinnym i jednym trzygodzinnym: w sumie można mnie będzie więc słuchać przez bite pięć godzin…

Pierwszy to “Wieczór Radia TOK FM” sprzed miesiąca. W studiu Cezary Łasiczka i moja skoromna osoba. Temat: róznice komunikacyjne między mężczyznami a kobietami.

“Wieczór” o płci do przesłuchania

Drugi podcast to “Nocne spotkania” radiowej Jedynki. Chodzi o noc najbliższą, czyli tę z niedzieli na poniedziałek. Rozmawiać ma ze mną tym razem Małgorzata Raducha. Temat bliski poprzedniemu: będzie o tym, dlaczego kobiety zdradzają.

Omówienie zdradliwych “Nocnych spotkań”

Jedynka do słuchania online



Dyrektor departamentu

10/05/2007

Dyrektor departamentu współpracy międzynarodowej Ministerstwa Edukacji Narodowej Sławomir Adamiec napisał list do największej organizacji nauczycieli na świecie Education International. W liście tłumaczy, dlaczego, podobnie jak przełożeni (Giertych i Orzechowski), jest homofobem. Otóż po pierwsze dlatego, że homoseksualizm jest antypolski:

Promocja homoseksualizmu godzi w podstawy moralności chrześcijańskiej. Godząc w moralność narodu, godzi w fundament państwa polskiego.

Po drugie jednak, i to znacznie jest ciekawsze, dlatego, że w Polsce nie sposób wyjść na ulicę, by nie natknąć się na spółkujących publicznie gejów i liżące się lesbijki. I to zarówno takie żywe, jak i straszące z ekranów, pierwszych stron gazet, billboardów i plakatów, które pan Sławomir najwyraźniej zauważa niemal wszędzie:

Niektóre ulice polskich miast, witryny sklepowe i media aż ociekają od promocji homoseksualizmu i pornografii.

Biorąc pod uwagę prawdopodobny stan zdrowia psychicznego osoby, która gdzie się nie ruszy, widzi tryskającą z fiutów spermę, przepowiadam panu Adamcowi rychły awans w MEN, może nawet na stanowisko wiceministra. Do czego to bowiem podobne, by jednostka tak niestandardowo odbierająca rzeczywistość marnowała się w resorcie Giertycha jako zwykły dyrektor departamentu?


Wzrok prawdę ci powie

18/03/2007

Pod jednym z ostatnich wpisów na hardkorze wywiązała się mała dyskusja na temat tego, czy mężczyznom na widok kobiety zawsze w pierwszej kolejności przychodzi do głowy seks (dyskusja, w której zresztą zostałem okrzyczany jaskiniowym feministą – cokolwiek by to znaczyło). Spieszę więc, w oparciu o badania fiksacji wzroku, wyjaśnić: TAK. Ba, prawdopodobnie nie tylko na widok kobiety.

Na wyniki eksperymentu natknąłem się na blogu Orlińskiego, który wygrzebał je u Kottkego, który z kolei znalazł je na stronie Online Journalism Review. Badanie przeprowadzone w 2005 przez Tarę Coyne polegało na pokazaniu przedstawicielom obu płci na ekranie komputera serii stron internetowych i zamieszczonych na nich zdjęć, przy jednoczesnym analizowaniu ruchów ich gałek ocznych. Oto jak wyglądały te ruchy, gdy kobiety i mężczyźni oglądali fotografię znanego w USA bejsbolisty George’a Bretta:

Czytaj resztę wpisu »