Hej kolęda, kolęda
Zaległe, obiecane już na tamtą niedzielę “W dobrym tonie” (VOX FM) o chodzeniu po kolędzie. Czyli niepowtarzalna szansa usłyszenia mnie w jednym studiu z prawdziwym księdzem (ba, nawet misjonarzem). Słuchać uważnie, bo może się nie powtórzyć.

poniedziałek, 21 styczeń 2008 @ 17:05
W części piątej kiedy ksiądz mówi mniej więcej że: “my tego człowieka nie znamy”, “nie wiemy czy pogrzeb ma być katolicki”.
Dobre sobie.
Łaska dyskryminująca.
poniedziałek, 21 styczeń 2008 @ 18:54
O, to będę musiała wysmażyć te moje refleksje
Ale dzisiaj to mi się nie chce…
Jestem przypadkiem osoby wierzącej i antyklerykalnej. Ostatnio robię się coraz bardziej antyklerykalna. Chociaż wierząca też jestem specyficzie i ten ksiądz mnie wkurza. Wkurza mnie to Dobrodziejstwo, to spojrzenie z góry - taki imperatorski styl.
środa, 23 styczeń 2008 @ 11:13
Faguss, a jest jakś inna łaska?
MK, tez by mnie niektórzy tacy księża wkurzali, gdybym był wierzący
piątek, 25 styczeń 2008 @ 20:30
@marysiakiwi
“Wierzę w jeden powszechny apostolski Kościół…”
piątek, 25 styczeń 2008 @ 20:41
Dorze, też to umiem, ale o co chodzi? Co to za uwaga ekumeniczna? Jeden kościół już nie istnieje, więc rozumiem te słowa modlitwy jako takie błagalne “wishfull thinking”:). To wyznanie wiary, ludzie w ten sposób modlą się, żeby kosciół chrześcijański sie kiedys zjednoczył. A Ty jak to rozumiesz?
sobota, 26 styczeń 2008 @ 22:14
Przez pryzmat przykazań kościelnych.
Spójrzmy zwłaszcza na przykazania piąte, hmmm, niezwykle interesujące…
sobota, 26 styczeń 2008 @ 22:40
@Faguss, to nie jest chrześcijaństwo. Przykro mi, ale nie rozumiesz na czym polega ta religia. Nie masz prawa tak zwracać sie do mnie ani do nikogo. Nie wolno powoływac się religię w ten sposób. W katolicyżmie jest to grzech. To nawracanie mieczem, teraz bardzo popularne, jednak sprzeczne z chrześcijaństwem.Ja nie jestem katoliczka, więc nie interesuja mnie przykazania kościelne.
sobota, 26 styczeń 2008 @ 22:43
Poza tym nie podoba mi sposób w jaki sie do mnie zwracasz.
sobota, 26 styczeń 2008 @ 23:03
???
niedziela, 27 styczeń 2008 @ 1:03
Faguss, Marysia jest ostatnio niezmiernie przeczulona na punkcie zwracania się do niej
niedziela, 27 styczeń 2008 @ 2:58
Akurat na to zwróciłam uwagę już wcześniej. Tomku, to nie to samo. Sposób, w jaki odezwał się Slow Bear świadczy o tym, że jest przedstawicielem żulii i jego komentarz nadaje się do sprawy sądowej. Fagussa nie oceniam w ten sposób, moje uwagi dotyczyły kwestii merytorycznych, że tak to ujmę.
Faguss, ja też jestem zdziwiona, no bo najpierw nam tu krytykujesz kościół, potem nagle okazujesz się wojującym krzyżowcem? Ja nie rozumiem, to takie dualne
Czyżbyś miał osobowość wielokrotną?
Fagusz, for You:
” swoją barkę pozostawiam na brzegu” - nie jestem pewna, czy Pan potrzebuje Twojego balastu :))
niedziela, 27 styczeń 2008 @ 11:51
Oj, będzie proces. Od poczatku mówiłem, że ta kobieta to zamaskowany Arnold Buzdygan ale nikt mnie nie słuchał.
niedziela, 27 styczeń 2008 @ 11:52
Ale jaja
niedziela, 27 styczeń 2008 @ 15:33
Po pierwsze: tak się składa że wiara katolicka to nie tylko przekonanie o istnieniu boga, cudów, zmartwychwstanie Jezusa itp. ale także wypełnianie obowiązków czyli: uczestnictwo w mszy, taca, chrzest, pogrzeb, ślub, spowiedź itp.
Po drugie: Wcieliłem się w różne strony, nazwijmy to, konfliktu.
Swojego stosunku do kościoła, wiary religii nie będę ujawniał.
Po trzecie: zieutek czemu nie wiedziałem o tym wcześniej? Zdążyłbym się ugryźć w język.
niedziela, 27 styczeń 2008 @ 17:34
Zieutku, naprawdę niezmiernie mi miło, że zainteresowałeś się moją osobą. Jeżeli potrafisz być dowcipny, ale w sposób bardziej wyrafinowany niż na blogu Hardkor, zapraszam cię do mnie
. Zostaniesz też Arnoldem Buzydyganem w spódnicy, jeśli spełnisz powinności [ bo ja rozsądniej administruję systemem niżli pan Łysakowski, który jak na razie najbardziej jest podobny do Arnolda]
Faguss, ale wyrażnie ci piszę, że nie jestem katoliczką.
No i widzisz, sam się zdiagnozowałeś. Psychologia wie, co to oznacza “wcieliłem się w różne strony…” :). To bardzo żle.
Ale niestety jednak ujawniłes swój stosunek. Da się go przewidzieć. Z tego wszystkiego nie zdązyłam napisać o kolednikach dziś, bo zastanawiam sie w której sukience przyjść na pierwsza rozprawę
niedziela, 27 styczeń 2008 @ 20:58
@To bardzo źle
Ha, ha. I co mówi ta “psychologia” ? Ile jeszcze życia mi zostało ?
niedziela, 27 styczeń 2008 @ 22:54
Do Pikła pójdziesz
.Przykro mi.
poniedziałek, 28 styczeń 2008 @ 15:07
Co do spraw sądowych to musicie się ustawić w kolejce póki co MK, planuje jak wygrać proces sądowy ze Szczuką o wykorzystywanie przez tą ostatnią określeń autorstwa MK, takich jak: ” chcesz cukierka idź do gierka” oraz ” wsadził mi”.
poniedziałek, 28 styczeń 2008 @ 15:17
“Wsadził mi” to też Marysi? Nie wierzę
poniedziałek, 28 styczeń 2008 @ 15:39
A jednak i to chyba nawet z użyciem terminu “fiut”, gdzieś na bezjaju jest cały wykład MK na ten temat
środa, 30 styczeń 2008 @ 15:18
A tymczasem okazuje się, że dla proboszczów czarne czasy nadchodzą…:
http://wiadomosci.onet.pl/1682620,11,item.html
czwartek, 31 styczeń 2008 @ 5:25
Miko, a ty ufasz swemu plebanowi?